Kolejny aktywny weekend zaliczony ![]()
Byliśmy. Zdobyliśmy. Przeżyliśmy… a momentami nawet zastanawialiśmy się, po co nam to było ![]()
Jednodniowy wypad na Lackową rozpoczął się nocną podróżą autokarem, a potem już klasyka gatunku – podejście od strony słynnej Ściany Płaczu, czyli prawie 800 metrów solidnego „spaceru pod górę”.
Łącznie około 15 km w nogach, trochę potu, trochę śmiechu i dużo satysfakcji na szczycie najwyższej góry Beskidu Niskiego. Na deser spokojniejsze zejście do Wysowej-Zdroju. Niektórzy zdążyli jeszcze zahaczyć o cerkiew w Ropkach i szczyt Kozie Żebro, a potem już tylko powrót do Warszawy – i w 24 godziny się wyrobiliśmy.
W załączniku kilka zdjęć autorstwa uczestników ![]()
No i oczywiście… gdzie jedziemy następnym razem? ![]()









